|
2009-03-10 W kleszczach boreliozy! (strona 4 z 4)
od 2 do 4 miesięcy okresu bezobjawowego. Terapia ta polega na leczeniu skojarzonym. Co to oznacza? To znaczy na podawaniu 3 różnych antybiotyków w wysokich dawkach działających na 3 formy tej bakterii. I tu jest pies pogrzebany, gdyż rzadko który lekarz rodzinny, bądź zakaźnik decyduje się na tak agresywną i długotrwałą antybiotykoterapię, upatrując w niej więcej szkód niż korzyści.
Co mówi nauka?
Po ukąszeniu kleszcza krętek borrelii gwałtownie rozprzestrzenia się w układzie krwionośnym i można go znaleźć w centralnym układzie nerwowym już w 12 godzin po wejściu do układu krwionośnego. Dlatego też nawet wczesne infekcje wymagają pełnej dawki antybiotyku z czynnikami zdolnymi przeniknąć do wszystkich tkanek w odpowiednim stężeniu niezbędnym do zniszczenia w/w organizmów.
Według badacza z Towarzystwa ILADS Josepha Burrascano – krętek boreliozy ma bardzo długi czas życia (12 do 24 godzin in vitro i prawdopodobnie znacznie dłuższy w żywych organizmach). Jednocześnie może przechodzić w okresy uśpienia, w trakcie których antybiotyki nie działają. Dlatego leczenie musi być prowadzone przez długi okres czasu, aby usunąć wszystkie aktywne objawy i zapobiec nawrotom zwłaszcza przy chorobach w późnym stadium. Jeżeli leczenie jest przerwane zanim wszystkie objawy aktywnej infekcji ustąpią, to pacjent nadal pozostanie chory, a w późniejszym okresie można się spodziewać nawrotów choroby.
Leczenie obciąża także portfel pacjenta
Antybiotyki refundowane przez NFZ to leki w niskich dawkach, które na dodatek przepisuje się najwyżej na cztery tygodnie, co nie likwiduje zakażenia. W takiej sytuacji musimy leczyć się za własne pieniądze. Stosując antybiotyki, miesięcznie wydaje na leczenie od 700 zł do 1500 zł a nawet i więcej. Jednak leczenie niestandardowe ma sens i jest ostatnią nadzieją chorych. Mówią o tym sami lekarze, którzy podjęli się próby leczenia według tej amerykańskiej metody. Z obecnych obserwacji wynika, że zaledwie miesięczna terapia stosowana powszechnie przez naszych lekarzy prowadzi najczęściej do przewlekłej boreliozy w postaci różnych powikłań.
Coraz więcej chorych
W ostatnich latach przypadków zachorowań na boreliozę jest bardzo wiele. W całej Europie Środkowej liczba zarażonych rośnie lawinowo. Według szacunkowych obliczeń, w naszym kraju wzrasta o ok. 40 tys. przypadków rocznie, a nawet i więcej, ponieważ wiele przypadków zachorowań nie jest zgłaszanych.
Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę pomaga chorym i ich rodzinom w całym kraju
Powoli powstają specjalne organizacje zajmujące się pomocą i doradztwem osobom dotkniętym chorobą. Jedną z nich jest Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę, które od lutego 2007 r. zarejestrowane jest na terenie Bielska-Białej. Stowarzyszenie poprzez swój ogólnopolski zasięg udziela porad i informacji oraz wspiera osoby potrzebujące pomocy. Ponadto wydaje ulotki informacyjne, prowadzi własną stronę internetową i forum dyskusyjne. Organizuje różnego rodzaju akcje edukacyjne, spotkania, zbiera fundusze, pertraktuje w sprawie niższych cen porad lekarskich. Jest otwarte na kontakt telefoniczny i mailowy. Posiada punkty informacyjne w całym kraju. Wystarczy odwiedzić ich stronę internetową, by uzyskać pomoc i namiary telefoniczne na lekarzy leczących według metody ILADS.
Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę
lub ul. Jazowa 11/3, 43-316 Bielsko-Biała, adres do korespondencji: SCHNB, ul. Świerzawska 1, pokój 101, 60-321 Poznań, telefon - sekretariat: 692 890 751, e-mail: stowarzyszenie.borelioza@gmail.com
Fot: www.jaktorow-fis.org
poprzednia strona 1 2 3 4 Agnieszka Światkowska
Załączone pliki:
Komentarze:
doskonały tekst! dziękuję. chory 2009-03-10 22:13:37
Niezwykła historia.....służbo zdrowia! hallo! gdzie jesteś! ? zacznijcie coś robić! ludzie umierają bez diagnozy a tu potrzebny antybiotyk! w szoku 2009-03-10 22:21:21
gratulacje dla autorów pozdr zaz anonim 2009-03-11 00:30:27
Dziękuję za ten artykuł. dr Piotr Kurkiewicz 2009-03-14 20:48:00
Bardzo ważna i wstrząsająca historia młodej seronegatywnej w wynikach w kierunku boreliozy dziewczyny. Dziewczyny na początku leczenia kaleki,teraz wesołej aktywnej nastolatki. Dziewczyny i jej rodziny traktowanych tak jak większość osób z boreliozą,chorobą wielonarządową jak hipochondrycy. Lekcja dla wszystkich,zwłaszcza lekarzy. 2009-03-14 22:39:26
A ja, dziękuję Wam drodzy lekarze nie tylko za te komentarze, ale w szczególności za to, że jako Ci pierwsi w Polsce podjęliście trud walki z tą chorobą. Dzięki Wam wielu ludzi może dziś cieszyć się zdrowiem i życiem, bądź pomału wraca do zdrowia (tak jak ja). W szczególności dziękuję dr Beacie Kowalskiej za to, że przyjęła mnie pod swoje lekarskie skrzydła i prowadzi moje leczenie. Bez Was i Waszej wiedzy nie byłoby tego artykułu. A ze swojej strony mogę obiecać, że takich artykułów pojawi się więcej. 2009-03-15 19:47:13
Dzis wiem ,ze nasza historja jest owszem wstrzasajaca ,pokazuje niedoskonalości opieki medycznej ,brak zrozumienia i pomocy ze strony tych ,którzy powinnni nas leczyc:( Jednocześnie jest przykładem walki jaka podjełam mimo wszystko takiej wiecie na śmierć i życie i to młode życie które tak nagle gasło mi w oczach dziś dzieki naszej Dr. Beacie znowu kwitnie . Dziekuje z całego serca... Niech ta historia bedzie przykładem ,ze warto leczyc ,warto przejsc ten trud ,bo bylo ciężko ...bardzo ciężko ale dzis w oczach mojego dziecka zamias strachu i przerażenia widze radość i życie, to moja nagroda nic wiecej mi nie potrzeba:)) 2009-03-19 07:52:41
Też jestem chora.Co robić i jak uświadomić Ministerstwo Zdrowia żeby zaczęto nas skutecznie leczyć. Krótkotrwałe leczenie nawet w szpitalu nic nie daje na dłuższą metę.Dolegliwości wracają.Wizyty u zakażników w przychodni co pół roku też są zbędne.Nic nie robią.Leczenia jakiegokolwiek brak. 2009-03-19 21:35:46
Dziękuję za ten artykuł. Też jestem chora od prawie czterech lat. Mimo prawidłowej diagnozy zaraz na początku choroby i wdrożenia standardowego leczenia - 6 tygodni jeden antybiotyk, choroba nadal sie rzwijała.Podobnie jak Sylwia byłam juz dwa razy sparalizowana,. Po pierwszym paralizu wstałam i prawie wróciłam do sprawnosci. Jednak mimo leczenia boreliozy trzema antybiotykami nastapił drugi paraliz. Obecnie nie chodzę, poruszam sie tylko po mieszkaniu na wózku inwalidzkim. Jestem zdana na pomoc męża i córki.W dalszym ciągu intensywnie sie leczę i mam nadzieję,ze chociaż troche mi sie poprawi.Najważniejsze,żeby choroba sie nie pogłębiała. 2009-03-24 17:44:31
Oby wiecej takich artykolow!!!Moj syn tez przeszedl standardowe leczenie.Niestety jaksie tylko zakonczylo, ja jako jego mama widzialam, ze jeszcze cos jest nie tak. Chcac rozwiac swoje watpliwosci, odwiedzilam najpierw swoja pediatre, potem kilka wizyt prywatnych.Wszedzie uslyszalam, ze nie ma sie czym przejmowac, ze dziecko jest zdrowe, a nagle goraczki ktore sie pojawialy(tylko jak dla mnie zbyt czesto) to napewno nie od tego. Wzielam sprawy w swoje rece. Dziekuje dr. Beacie Kowalskiej. 2009-04-21 10:31:50
artykół pierwsza klasa Marcin 2009-05-17 11:25:27
artykul pierwsza klasa pisze to zawodowy dziennikarz 2009-06-26 10:36:52
Dziś właśnie mogę to z cala pewnościa napisac moje dziecko jest zdrowe ... zakończyłysmy sukcesem dwudziesto mięsięczną kuracje wieloma zestawami abax ,i w tym miejscu od razu zaznacze to dla lekarzy zakazników bedzie fenomenem próby wątrobowe i wszystkie wyniki sa bardzo dobre ...leczenie bylo wspierane o suplementy i probiotyki oraz witaminy,które wspomagaly organizm . Sylwia chodzi ,żyje i całkiem dobrze sie ma :) Leczenie boreliozy jest bardzo trudne ,nawet tej wczesnej ,a leczenie seronegatywnej boreliozy w oparciu wyłacznie o objawy kliniczne pacjęta to w naszym kraju graniczy z cudem. Kiedy pojechalismy do Krakowa do dr Beaty Sylwia byla kaleka na wózku inwalidzkim ,dzis ta wlasnie wspaniala lekarka moze sobie pogatulowc sukcesu a ja chyle czoła przed jej wiedza i madrościa ,zaangarzowaniem. Dziekuje 2009-06-29 19:40:40
Taa.. fajnie jest leczyc , borelioze takimi dawkami abx ,jak czlowiek jest ogolnie zdrowy , a przeciez po pierwsze to nie daje zadnej pewnosci ze choroba nawet po kilku latach nie wroci , a juz na pewno daje pewnosc ze abx w takich dawkach , zniszcza uklad odpornosciowy ( naszego najwiekszego naturalnego obronce ) a pozostale cysty i odradzajace sie kretki zrobia juz co chca , po drugie nie kazdy moze brac abx chocby z tytulu wczesniejszych chorob czy dolegliwosci -pisze to po to zeby przed takim leczeniem , naprawde powaznie zdiagnozowac organizm , bo to nie sa abx na zwykla grype , czy inne bzdury -to sa dawki 5-krotnie wieksze -dziennie - ktore moga zrobic wiecej szkody niz sama borelka !!! 2009-08-25 21:18:20
Owszem, trzeba przed leczeniem dokładnie przebadać się, sprawdzić stan swoich narządów, by móc z czystym sumieniem podjąć się takiej terapii. Nie znamy jeszcze do końca mechanizmu tej bakterii, ale póki co, na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że antybiotyki nie zrobią Ci przy boreliozie takiego ku ku, aniżeli nie biorąc nic. Krętek boreliozy jest sprytnym stworzeniem. Czasem atakuje szybko, a czasem swoją obecnością doprowadzi Cię do takiego stanu, zrujnuje narządy wewnętrzne, n. ruchu, układ nerwowy, tak osłabi naturalne siły układu odpornościowego, że nie będzie się w stanie normalnie funkcjonować. Powtórzę, jeszcze raz: antybiotyk nie wyrządzi takiej krzywdy, jak borelioza. Pozdrawiam 2009-08-26 11:14:59
Do Anonim.. Wez sie zastanow co piszesz " antybiotyk nie wyrzadzi Ci takiej krzywdy " - mam Ci wymienic , do czego prowadza takie dawki abx ? Czlowiek chory na ta chorobe , musi sam rozsadnie wywazyc , na ile stan zdrowia pozwala ,mu leczyc sie takimi dawkami abx , istnieja takze ziola ktore , moze wolniej ale tez dzialaja !!! -protokol Brunera (andrographis , catsi claw , reservatrol ) Wg mnie najlepsze , jest polaczenie abx -1 m-c ( 2 rozne antyb (z czego jeden dozylnie ) + lek na tozbicie cyst ), potem ziola 3 m-ce , potem badania, i tak do czasu az cos nie znajda na to swinstwo .Branie abx 1.5 roku ciagle ,niczego nie gwarantuje,(raczej malo jest cudownych ozdrowien przy tej zabojczej -ponoc jedynej metodzie ) a moze byc tragiczne w skutkach . Nie neguje abx - mozna je brac tylko rozsadnie !!! Borelke trzeba sie nauczyc trzymac w ryzach , robic badania i kontrolowac ja na biezaco , (oczywiscie w przypadkach ciezkich , przewleklych kilku m-czne leczenie abx , ma sens , by podnies kogos z wozka , czy wogole pozwolic normalnie funkcjonowac - ale oni nie maja juz innego wyjscia ..) 2009-08-27 20:45:18
I jeszcze jesli chodzi o podawanie abx to najrosadniej w szpitalu (jakis posel sie juz tym zainteresowal , zeby sluzba zdrowia , zaczela stosowac leczenie ,tej choroby metoda Ilads ,ktora niestety jest obecnie platna w 100% przez samych pacjentów-prywatnie )- jak narazie stosuja ja prywatni lekarze, ktorzy robia na czyims nieszczesciu KOKOSY ,pod przykrywka udzialu w stowarzyszeniach chorych na borelioze, jak napisalem wyzej nie interesujac sie historia zdrowia pacjenta , a co gorsza zostawiajac go potem samemu ze WSZYSTKIM !! , tzn podanie dozylnie abx -w gesti pacjenta , w razie grzybicy (ktora bywa rownie uporczywa jak borelka ) - podpiszujesz ze to Twoja decyzja , potem jak ewentualnie trzeba sie skontaktowac z nimi , bo jakies herksy , nagle pogorszenie ,to sie nie dodzwonisz ..Po prostu tragedia !!! 2009-08-27 22:04:46
To leczenie jest dokladnie opisane na necie , i jak ktos sobie ma zalatwic pielegniarke do podania dozylnego abx ( co nieraz graniczy z cudem ) , to zalatwi sobie rowniez lekarza ktory te abxy przepisze - i bedzie taka sama wolna amerykanka bez kontroli jak u tych prywatnych - z ta roznica ze zostanie przynajmniej 100 zl za kazda wizyte... w kieszeni -PARANOJA !!!! 2009-08-27 22:18:14
Ludzie , nie dajcie sie zwariowac , na ta chorobe jak narazie nie ma lekarstwa -taka jest prawda , mozna ja podleczyc , ale wyleczyc bardzo trudno ( wyjatek bardzo wczesna borelioza ), przemyslcie decyzje dlugotrwalego brania abx ..-z calego serca zycze Wam wszystkim zdrowia!!! \ 2009-08-27 22:49:11
Krzysiek i anonim ostatni- to jest choroba bakteryjna, więc niby dlaczego jest wg Anonima nieuleczalna?? Kiła czy gruźlica, ba nawet zakażenie Helicobakter pyroli TEŻ jest nieulaczalne, jesli się PRAWIDŁOWO nie leczy! Krzysiek, ja tez powtórzę- choroba robi większą szkodę, niż antybiotyki, które ją pokonują. Ale o tym wie osoba CHORA, której zakaźnicy nie dają szans na normalne życie. Barbórka 2009-09-11 14:11:05
Dziękuję za świetny artykuł. A nade wszystko dziękuję lekarzom którzy mają odwagę naprawdę pomagać ludziom. 2009-09-11 18:40:17
choruję na borelioze od 6-8 lat .mam rente 600 zł i żadnych innych dochodów .Leczę się prywatnie bo na fundusz niema wolnych terminów .Oszczędności się bardzo szybko rozeszły ,o pracowaniu mogę tylko pomyślec. Lekarze w większosci ignorują tą chorobę ,apracować nie mam siły. nie chcę się rozpisywać ale posiadam pełen pakiet dolegliwości plus po prawie rocznej kuracji antybiotykiem DOXYCYLINOM nie chce mnie opuścić candida . Wierzę że w jakimś kierunku to się ułoży ,zaczne normalnie chodzic odejdą bóle, słabości, problemy układu nerwowego i inne. Nie rozumie naszych problemów ten ca ich nie doznał; lekarze rodzina aco dopiero te wszystkie pasibrzuchy decydujące o refundacjach , szkoleniu lekarzy . Mam po czterdziestce a czuję sie jakby mnie poddano powolnej EUTANAZJI . Dziękuje Robert. 2009-11-13 20:16:40
Wszystkie komentarze są moderowane - pojawiają się po akceptacji redakcji.
|